Menu

10.11.2019

Pakt z demonem. Demoniczny początek

Opis

Jestem demonem, który ma trzy formy. Jako normalny człowiek. demon, jak to ja nazywam, "do dili" i moja najulubieńsza i ostania forma czyli pełnoprawny demon, który żywi się złością ludzi. W każdej z nich wyglądam inaczej. 

W ludzkiej mam długie, ciemne, blond włosy zawiązane w wysoki kucyk, wtedy sięgają mi one do łopatek. Moje oczy są błękitne z domieszką złotych kropek, przez co jeszcze bardziej lśnią. Jestem kobietą i mam idealne kształty mojego ciała. Jako demon nie mam płci, ale wolę wyglądać jak kobieta, przez co przyciągam do siebie większą ilość samców. Mój styl ubioru dopasowuję do okoliczności przez co nie jestem tak staromodna, wręcz jestem jedynym z niewielu nowoczesnych demonów, przez częste odwiedziny na ziemi. Moje szpony ukrywam pod ślicznie zrobionych żelowych paznokci, przez co tak bardzo one się nie rzucają w oczy ludziom. Chodź duża ilość samic lubi je oglądać i komentować, co mi pochlebia i wręcz łaskocze moje ego. Mój człowieczy charakter dużo osób określa jako narcyz, czyli jestem zakochana w sobie, co jest czystą prawdą. Kocham to jak wygląda moje idealne ciało i wnętrze. 

W mojej podstawowej formie demona mam tylko kilka dodatków do mojego ludzkiego wyglądu. Szpiczaste małe rogi po obydwu stronach mojego czoła na wysokość linii włosów, ogon zakończony sercem z ostrym czubkiem, którym lubię często kłuć ludzi, by ich zezłościć. Mam też ciemniejszą aurę, która lubi przyciągać dziwne samice. Ostatnią zmianą są moje oczy, które są już całe złote, przez co chowam je za ciemnymi lenonkami. 

Ostatnią i najbardziej charakterystyczną przemianą jest przemiana w pełnego demona. Mam wtedy ogromne rogi zawinięte do tyłu, a szpice idą do góry. z karku wystają mi trzy węże, które są wyrazem mojego hołdu dla meduzy, potwora mitologicznego. Moje oczy są złote z czerwonymi źrenicami. Mam długie smukłe czarne skrzydła, których nie używam za często. Jest też również długi ogon zakończony pędzlem futra. Uzębienie składa się z samych kłów by lepiej rozszarpywać ofiary. Szpony są ostre jak noże co pozwala mi lepiej krzywdzić ofiarę, czy też się wspinać. Noszę wtedy czerwoną skórzaną kurtkę, czarną koszulę rozpiętą do połowy klatki piersiowej. Czarne jeansowe spodnie, a na stopach bordowe trampki. Mało który demon się tak stroi, ale ja o swój wizerunek dbam. Chodź dla demonów z większymi rangami jestem niczym. Ale ja im udowodnię, że jestem jedyna w sowim rodzaju. 

Rozdział 1

Siedziałam właśnie w mieszkaniu mojej ludzkiej przyjaciółki przeglądając social media na moim telefonie.
- Jakim cudem masz kasę i gnijesz u mnie w domu? - podeszła do mnie Julka
- Bo ja jestem demonem i mi wszystko wolno. Jak byś chciała wiedzieć to ja mam fajną prace w klubie, więc mam dużo kasy i nie narzekaj bo płacę połowę czynszu. - powiedziałam podnosząc wzrok na nią z ekranu telefonu. Siedziałam w mojej podstawowej formie na kanapie w samych majtkach i podkoszulku.
- No właśnie. Jesteś demonem - nie powinnaś namawiać ludzi do złego i im się nie pokazywać? - pokręciła palcem w kółko pokazując moją osobę
- Powinnam, ale to nudne. Mogę robić co chce gdy jestem w ludzkiej formie. Podrywam facetów, zachęcam ich do zdrady, mam za to darmowy, czasami dobry, seks. Czasami mogę się takimi nieudacznikami najeść. No żyć nie umierać... czekaj ja nie żyje. - zaśmiałam się. Julka tylko wywróciła oczami i wróciła do gotowania.
Gdy myślę o tym, jak poznałam tę zajebistą dziewczynę to śmiać mi się chce; za każdym razem. Miała wtedy 16 lat, a ja z nudów poszłam do instytucji nazwanej "Technikum" tam się poznałyśmy i zaprzyjaźniłyśmy. Pod koniec szkoły dopiero jej się ujawniłam, co było dla niej zaskoczeniem, ale przyjęła to i stwierdziła, że to nic nie zmienia.
Wstałam z kanapy i przeciągnęłam się.
- Dobra idę się myć i ogarnąć. Może jakaś duszyczka potrzebuje mojej pomocy. - zaśmiałam się pod nosem. Poszłam do łazienki, gdzie się rozebrałam do naga i stanęłam przed lustrem. Musiałam się w nim przejrzeć, co było moim normalnym rytuałem. Jak zwykle wyglądałam genialnie. Kształtne krągłe piersi, krągłe biodra i fajny miękki tyłeczek w kształcie odwróconego serca. Weszłam pod prysznic i odkręciłam ciepłą wodę. Zaczęłam się namydlać myśląc co mi się dziś przytrafi na mieście. Spłukałam pianę z ciała i zaczęłam pienić włosy nucąc jakąś melodię pod nosem. Nawet nie zauważyłam gdy znalazłam się w pokoju jakiegoś chłopaka.
- Co jest..?!! - chciałam zacząć krzyczeć gdy on mi zasłonił usta swoją dłonią.
- Ciii... - powiedział do mnie zarumieniony.
- Co do kurwy nędzy? - odsunęłam się mówiąc ciszej. Moje mokre ciało stało właśnie na pieczęci z kroplami krwi - No chyba sobie ze mnie żarty młody robisz - syknęłam zła.
- Nie sadziłem, że to zadziała... Jezu... - chłopak patrzył się na mnie wystraszony.
- No, jak widzisz, działa i nie wypowiadaj przy mnie tego imienia. - warknęłam - będziesz tak stać jak kołek i patrzeć na moje nagie ciało? Czy powiesz czego ode mnie chcesz? - powiedziałam opierając ciężar ciała na jednej nodze, a ręce skrzyżowałam na piersiach.
- Ale ja... eee… a co możesz dla mnie zrobić? - zapytał czochrając sobie włosy.
- Wszystko co chcesz mały, tylko szybko, a i pamiętaj, że oddajesz mi w zamian duszę. - powiedziałam - Bo jeśli wezwałeś mnie podczas kąpieli nadaremno to gorzko tego pożałujesz.... - siadłam mu na miękkim łóżku - Uuu... - zaczęłam na nim podskakiwać - No ruchy, ruchy. Mam ochotę wrócić, by się wykąpać.
Chłopka się patrzał na mnie cały czas. Zbladł albo był cały czas biały, mało mnie to obchodziło. Chodź jak ja mu się dłużej przyglądam to zaczęłam dostrzegać jego urodę i muszę przyznać, że był całkiem, całkiem. Usiadł i spojrzał na monitor komputera. Jego gałki oczne zaczęły się poruszać, więc czytał coś... Aha ignorował mnie?! No kurwa! Tak się demona nie traktuje. Wstałam i spojrzałam mu przez ramię.
- Co tam czytasz? - oparłam się na nim moim nagim ciałem - Rodzaje demonów... aha... większość z nich to dupki. Jak to demony. Nie znajdziesz tu mnie... więc się nie wysilaj. Wy ludzie nas wszystkich nie zliczycie. - powiedziałam mu przy uchu. Poczułam jak przez jego ciało przechodzi przyjemny dreszcz - Och... potrzebowałeś kogoś do zabawy? - polizałam jego ucho. Obróciłam jego fotel w moją stronę i usiadłam mu na kolanach bokiem. - Jak masz na imię?
- Mateusz... - powiedział patrząc na to co robię.
- Mmm...Więc, Mateuszu, chcesz się ze mną zabawić? - przejechałam palcem po jego torsie.
- Mówiłaś o zabraniu mojej duszy... - przypomniał mi to na co tylko się uśmiechnęłam.
- Spokojnie... wybaczę ci to, a twoja dusza z tobą zostanie, ale następnym razem zadzwoń... - zaczęłam kąsać mu szyję - Ale musisz zapracować na to bym ci duszy nie zabrała...
- Nie powinienem Cię tu wzywać, moi rodzice są na dole... - sapnął, a ja poczułam jak robi się twardy.
- Ty mówisz co innego i twoje ciało mówi co innego. Może tym razem posłuchasz ciała i się świetnie zabawisz... - kusiłam go. Położyłam jego dłonie na moim ciele, a moją pozycję zmieniłam. Siedziałam na nim okrakiem - No nie może tak być, że to demon ma błagać śmiertelnika o ostre rżnięcie... - cicho warknęłam i podniosłam mu koszulkę. Próbował mnie powstrzymać ale nic z tego. Ugryzłam go w obojczyk.
- Kurr.. co ty robisz?! - podniósł głos - spojrzał na symbol tworzący się na jego ciele.
- Mmm... myślę, że twoja głupota właśnie wkopała cię w pakt ze mną. - powiedziałam z chytrym uśmiechem - Będziemy mieć oboje z tego korzyści... ale nie dziś... - powiedziałam nim zniknęłam mu z nóg. Zostawiłam po sobie tylko karteczkę z numerem telefonu z dopiskiem. Dzwoń tylko w razie nagłej potrzeby ;*
Sama pojawiłam się znów w łazience. Odetchnęłam głęboko i wyszłam dopiero wtedy gdy się do końca umyłam.
- Kobieto, ufo cię porwało, czy co? - zapytała Julia od razu.
- Nie jakiś debil mnie wezwał, bo pomyślał, że narysowanie pieczęci i polanie kilkoma kroplami krwi nic z tym nie zrobi, ale jednak zrobiło. Chodź plus był jeden, był przystojny. Minus: mieszkał z rodzicami. - poszłam do pokoju się ubrać, a Julia podążyła za mną.
- A te wezwania to się często zdarzają?  - zapytała.
- Tak na prawdę to moje pierwsze... większość ludzi gdy chce coś ode mnie to jest przysyłana przez innych ludzi... ale nikt pieczęci nie użył. - mruknęłam zakładając stanik - Chodź plus jest jeden. Uczyniłam go moim.
- Czyli? - usiadła na łóżku
- No będę wiedzieć gdzie jest, co robi i o czym myśli... a mówiąc o tym to mmm... - oblazłam usta.
- Fuuu... pewnie mi powiesz, że zwalił sobie na twój widok. - zaśmiała się
- Właściwie to zgadłaś. - ubrałam się do końca. Założyłam lenonki na głowę i poprawiłam włosy - Okej ja wychodzę, jak coś to dzwoń.
- Smacznego. - powiedziała odprowadzając mnie do drzwi. Wiedziała, że idę coś, a bardziej kogoś zjeść.
- Dzięki. - powiedziałam zakładając kurtkę skórzaną i wyszłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz