Menu

9.01.2016

Każdy ma swoje tajemnice! Cz.1

Wstęp
- Nieee... Nie zabierajcie mi go!!! NIEEE....! - dało się usłyszeć przeraźliwy ryk. Dziewczyna zamieniała się w monstrum, którym tak naprawdę, nie chciała być....

Początek
W pewnej wiosce roznosiły się, miejskie legendy o potworze, który płaczę z rozpaczy po stracie swoich ukochanych rodziców. Tą legendę opowiadają małym dzieciom, jak są nie grzeczne, ale to czysta prawda....

"Żyła sobie normalna rodzina u zboczu góry. Niczym się nie różnili od innych ludzi, ale kobieta ukrywała tajemnice przed swoim, mężem. Nigdy o niej nie mówiła jemu. Żyli spokojnie, pewnej zimy kobieta zaszła w ciążę, para była szczęśliwa jak nigdy w życiu, gdy dziecko się urodziło, coś było z nim nie tak... miało różki, małe różki wystające z głowy. Kobieta jak najbardziej chciała to ukryć przed swoim ukochanym. Pewnego dnia dziewczynka poszła do lasu się pobawić z mamą, ale zboczyła z ścieżki. Zobaczyła małą wioskę leżącą nisko u zbocza góry. Czteroletnia dziewczyna szła woli, mając słowa matki w głowie: "Nigdy nie zbliżaj się do innych ludzi, musisz dorosnąć i nauczyć się kontrolować, żeby się nie przemienić...". Z daleka przyglądała się małej wiosce. Gdy usłyszała, że ktoś się do niej zbliża, schowała się w krzaki. To była jej mama, cicho nawoływała dziewczynkę: "Lila!!..Li..al". Kobieta znalazła Lilę i poszły do domu. Od tamtej pory dziewczynka już się nie zbliża do miasteczka. Znów rodzina żyła beztrosko, od pewnego dnia. Kobieta zachorowała i mężczyzna nie wiedział co ma robić, ale kobieta go zapewniała, że już nadszedł jej czas. Tamtej letniej nocy w urodziny dziewczynki, kobieta opowiedziała mężowi kim jest na prawdę, ona i jego córka. Ta wiadomość zaszokowała mężczyznę, ale powiedział do nich: "Nigdy was nie opuszczę jesteście moją jedyną rodziną i nie obchodzi mnie kim jesteś naprawdę, kochanie proszę zostanie cie ze mną na zawszę?". Gdy padło to pytanie od mężczyzny, nagle do ich domu wtargnęli, ich zabójcy. Mężczyzna chcąc bronić swojej rodziny, został za atakowany jako pierwszy, mężczyźni podeszli do kobiety i zaczęli ją lać batami ta pokazała swoje prawdziwe obliczę i uciekła z rodziną w głąb lasu, który był jej dobrze znany. Małżeństwo ukryło swój jedyny skarb w jaskiniach, czyli swoją jedyną córkę. Oby dwoje zginęli na jej oczach z wykończenia. Lila przemieniła się po raz pierwszy w tak groźną bestię i obiecała sobie, że pomści śmierć rodziców. Wróciła tam gdzie się wychowała i tam gdzie za atakowano jej rodzinę. Mały pięcioletni chłopiec przechodził tamtą ścieżką, gdy usłyszał krzyki ludzi, pobiegł w tamtą stronę i zobaczył rozszarpanych mężczyzn i jednego wpół martwego. Chłopiec podszedł do niego, a mężczyzna powiedział chłopcu: "Uciekk...aj...jak najszybciej...ucieka...". Mężczyzna już się nie odezwał, chłopiec zaczął biec, ale gdy się odwrócił zobaczył dziewczynkę zakrwawioną, spojrzała na niego zielono-złotymi oczami, jej wyraz twarzy przybrał grymas, jakby miała właśnie się rozpłakać. Nagle rozległ się ryk, który był słyszalny w całej ich krainie. I co roku w ten sam dzień jest słyszalny jej ryk rozpaczy. Jest to dzień 13.07.

- I tyle wiem o tej legendzie. - Powiedział chłopak, wyglądający na osiemnaście lat. 
- Ale to tylko legenda, więc czemu ma to przestraszyć? - Mała dziewczyna do siedzącego przed nią chłopaka.
- W każdej legendzie jest ziarnko prawdy i to ma was przestraszyć by nigdy się nie zapuszczać w  tamte rejony, bo zginiecie tak jak jej rodzice, na oczach własnych rodziców, ona na was patrzy i wie czy jesteście grzeczni. 
- A ile już lat mija do tego zdarzenia? - Zapytał się mały chłopiec. 
- Trzynaście lat minęło... - przerwała nagle mu dziewczynka.
- Więc ty byłeś tym małym pięcioletnim chłopcem, który widział potwora na oczy? - Aż z chęci usłyszenia odpowiedzi wstała.
- Tak, ja byłem tym chłopcem w ogóle, który dzisiaj jest?
-Trzynasty lipca... - powiedziała przechodząca kobieta koło grona dzieci.
-Dziękuję...więc niedługo usłyszycie krzyk biednej dziewczyny tęskniącej za swoimi rodzicami... - Nagle rozległ się ryk z najwyższego punktu góry. Dzieci spojrzały na wzgórze, a potem na chłopaka. Chłopakowi świeciły się oczy jak brylanty. 
- Chciałbyś ją zobaczyć? - podeszła do niego jego starsza siostra.
- Tak, marze o  tym odkąd pamiętam. 
- Pamiętaj marzenia się spełniają. - Dziewczyna poklepała go po ramieniu i poszła. Chłopak stał z dziećmi i wpatrywał się w szczyt gór....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz