Menu

10.01.2016

Chce być normalna, czy to takie trudne? (Cz.2)

Gdy wróciłam z tatą do domu, pierwsze co zrobiłam to poszłam się przebrać z garnituru w codzienne ubranie. Tata poszedł do salonu, gdy wszedł przeraził jaki jest tam bałagan, ale nie chciało mu się sprzątać, jednak gdy zauważył zakurzone zdjęcie mamy od razu wziął się do pracy. Gdy ja się już przebrałam poszłam do kuchni robić nam obiad. Przez jakiś czas siedziałam nad książką kucharską, nie mogąc niczego znaleźć, cobym mogła ugotować. W końcu, znalazłam przepis na zrobienie leczo. Zaczęłam czytać, po jakiejś godzinie, jedzenie było gotowe.Nałożyłam sobie i ojcu ,to oby dwoję poszliśmy do salonu zjeść nasz obiad.
-Marcelina i jak pierwszy dzień w nowej szkole?- zapytała się mnie tata.
-Tata jutro będzie pierwszy dzień w nowej szkole, ale nie zbyt podoba mi się ta moja nowa klasa. Nie wiem, czy zrozumieją, że moja inteligencja przekracza ich...- zaczęłam jeść zupę, ale tata już skończył. Dla niego, każdy mój obiad jest mało pożywny i bierze trzy dokładki, dlatego zawsze pieczę czy gotuję większej ilość dla niego.Rozczochrał mnie i poszedł do dokładkę.
-Później się przyzwyczają, że umiesz unosić rzeczy umysłem.
-Tato to nazywa się telekineza...- powiedziałam, ale pewnie tego nie usłyszał bo poszedł do kuchni po dokładkę.

Godzinę później

-Wychodzę tato pobiegać!! - Krzyknęłam, a tata jak strzałą przybiegł do przed pokoju.
-Wzięłaś telefon? Klucze? Dokumenty? Bransoletkę z nadajnikiem? - tata za każdym razem pytał się mnie o to samo w kółko. Był przewrażliwiony po tym co stało się mamie.
- Tak, tak, tak i tak. Już mogę iść? - popatrzałam na tatę.
-Tak... - odwrócił się zawiedziony. naglę przed jego oczami pojawiła się kartka, na której pisało: " Nie martw się o mnie tato. Kocham cię <3" - Też cię kocham, idź pobiegaj i wracaj szybko. - ta kartka postawiła tatę na nogi.

Na placu zabaw

Coś się działo na placu zabaw jakiś chłopak zaczepił dziewczynę, która była moją sąsiadką. Wyglądało to na, że chce ją zgwałcić,dziewczyna próbowała się od niego odczepić, ale chłopak był silniejszy. Podeszłam do niego.
-Możesz przestać ją zaczepiać? - chłopak się odwrócił i podszedł do mnie. Kobieta, która była przez nie go zaczepiana uciekła z piskiem. - NO zajebiście!!!
-Jesteś bardziej interesująca do tamtej dziewczyny. - Powiedział do mnie chłopak. Wydawało mi się, że już go gdzieś widziałam. Chłopak przejechał mi ręką po twarzy. - Śliczna jesteś...
-Nie dotykaj, mnie!! - strąciłam jego rękę z mojej twarzy.
-Zadziorna, lubię takie... - oblizał językiem wargi, złapał moje ręce i już chciał mnie pocałować, ale coś mu przeszkodziło. Próbowałam telekinezą do wrócić jego uwagę, więc uderzałam go kamieniami, które mogłam podnieś umysłem i takie, które były też blisko. - Co się do choler tu dzieję?! - chłopak odwrócił się by spojrzeć kto obrzuca kamieniami, ale gdy się odwrócił nikogo nie było. Z tego wszystkiego poluźnił ręce. Wyrwałam się z uścisku i zaczęłam uciekać."Czego mogłam się spodziewać..." Chłopak biegł tuż za nią.
-Odczep się ode mnie, zboczeńcu!!!- biegłam co sił w nogach do najbliższego posterunku policji.
-Nie...hehe...nie chce stracić takiej dupci!! -chłopak deptał mi po pietach. - Wiesz, kojarzę cię już skądś, ale nie wiem z skąd.- zaczynałam dostawać zadyszki. Było źle, gorzej niż źle. Zobaczyłam płot za, którym ulica prowadząca do policji. Podbiegłam resztkami sił chwyciłam się płotu i wdrapałam się po nim. Chłopak nie zdążył i wpadł na płot, omal mnie nie zrzucając z niego.
- I co...ech...znudziło ci się mnie gonić..hmm? - zadyszana zapytałam się. Chłopak złapał się siatki, ja odskoczyłam ze strachu, że może się przedostać i mnie zgwałcić.
- Nie, nie znudziło mi się, tylko patrzę na ciebie, żeby móc zapamiętać i cię znaleźć, później. - Chłopak odwrócił się i wyglądało na to, że odchodzi. Byłam tak przestraszona, że nie wiedziałam co ja tu dokładnie robię. Szybko wróciłam do domu okrężną drogą by nie spotkać tego chłopaka, ponownie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz