Menu

16.04.2016

Każdy ma swoje tajemnice! Cz.3

Ursyn powoli zaczął nie nadążać za Lilą. Ona zaczynała biec coraz szybciej, ale już nie na dwóch na nogach. Biegła jak dzikie zwierzę. Nagle przed nimi pokazało się urwisko.
-Lila..! Stój!- Ursyn zatrzymał się kilka metrów przed krawędzią. Lila skoczyła jak lis, ale nie po ofiarę tylko w wielką przepaść. Ursyn poszedł szybko do krawędzi, zobaczył Lilę ślizgającą się po trawie i liściach. Bawiła się świetnie.
-Skacz.!- Krzyknęła gdy już znalazła się dole. - Nie bądź panienka!
-Nie jestem Panienką!
-Jak nie jesteś to choć tu!- chłopaka skoczył, zaczął ślizgać się po liściach jak wcześniej Lili. Gdy znalazł się już na dole zauważył, że Lili siedzi jak zwierze.
-Omal nóg nie połamałem!
-Nie przesadzaj. - wstała - Choć już nie daleko. - nagle Ursyn skojarzył sobie te okolice, już tu kiedyś był. Te same położenie drzewa. Ominął Lilie i poszedł przodem i zauważył, ten sam dom, w którym widział pierwszy raz Lili. - Hej..!Co ty odwalasz?
-Tu pierwszy raz cię widziałem. Byłaś tak piękna.
-Widać, że mocno upadłeś na te nogi, bo aż ci na mózg padło. - podeszła do niego. - Ech...wchodź. -weszła do domu, który stał jak nowy nie był rozwalony na nic, żadnej skazy.
-Dobudowałaś, ten dom, sama?
-A kto mi miał pomóc moi rodzice, zostali zamordowani, przez takich jak ty. No prawie. Wyczuwam w tobie taką samą bestie jak ja. -w tej chwili Lila Pokazała swoja rogi.
-Niesamowite... Ala jak ja mogę być taki jak ty skoro urodziłem się w normalnej rodzinie!Więc jak?!
-A bo ja wiem... Ja sama oswajam się z swoją bestią, ale dziwi mnie to, że twoja uszy się pokazały i ogonek.
-Jakie uszy i OGONEK!! O czym ty gadasz?
-Po pierwsze usiądź, a pod drugie jak masz na imię? -dziewczyna podeszła do niego i chwyciła za barki i popchnęła na sofę zrobioną ze zwierzęcych skór. Ona sama podeszła do półki z księgami, wyjęła jedną.
-Mam na imię Urysn?!Ale o czym ty mówisz jakie uszy i ogon?
-Czasami imię coś oznacza, a twoje jest nie typowe, więc musi coś oznaczać.
-Mam takie jeszcze małe pytanko, mogę się powtarzać czy co, ale skąd nauczyłaś się tak mówić?
-Miałam pięć lat gdy zabito mi rodziców, myślisz, że nie zdążyli mnie nauczyć mówić, głupek. - znalazła książkę którą chciała i informacje w niej zawarte. - O mam. Twoje imię oznacza niedźwiedź.Obrońca wszystkiego co delikatne i drobne przed wszystkim co złe i okrutne. Dziwnę ciekawe kogo jesteś obrońcą.
-Chyba twoim...- spojrzała na mnie z pogardą i usiadła obok na sofie.
-Chyba śnisz, ja delikatna i drobna. Jeszcze czego.
-No ale masz na imię Lilia, a ona oznacza kruchą i drobną, a także delikatną. - spojrzała w moim kierunku myślałem, że mnie uderzy, ale nic nie zrobiła.
-Zabierz mnie do swojej rodziny, chce porozmawiać z twoją matką. Ona powinna wiedzieć dlaczego masz w sobie bestię. - mówiąc to schowała rogi i ogon którego o dziwo nie zauważyłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz